Polecamy
Strona Główna
-
Wersja do drukudruk
Aktualność
Wycieczki urwisów
(Zam: 22.05.2010 r., godz. 22.00)

...usypane w wielkie góry zwały piachu wykorzystaliśmy do zabawy; wdrapując się na nie, biegając i skacząc lub tocząc się w dół...







Tej wiosny „Leśna Szkoła” wiele uwagi poświeciła najmłodszym uczniom szkół podstawowych proponując kilka niezbyt długich i uciążliwych wypraw rowerowych. Nie wszystkie przebiegły tak jak były zaplanowane. Zmienna i kapryśna pogoda powodowała, że czasami wycieczka kończyła się niezbyt przyjemnie - w deszczu. Łobuziaki wracały do domów zupełnie zmoczeni i zmordowani, ale jak się okazuje nikt z nich potem nie chorował. Nie było nawet małego kataru. Trochę gorzej było z ubraniami, które należało zaraz starannie uprać używając większej niż zwykle porcji proszku do prania...





Trasy wycieczek prowadziły w różne strony i jak wspomniałem przy różnej pogodzie. Pierwsza z nich zaczęła się nawet „przyzwoicie” (jeśli chodzi o pogodę) - przy Szkole Podstawowej nr 1. Po starcie, przejechaliśmy przez park i za mostem drogowym zjechaliśmy na prawo, w kierunku rzeki, gdzie zwykle jest umiejscowiona miejska plaża. Pokonując liczne terenowe przeszkody dotarliśmy do kopalni piasku... Natychmiast wykorzystaliśmy usypane w wielkie góry zwały piachu do zabawy; wdrapując się na nie, biegając i skacząc lub tocząc się w dół... Trochę utrudzeni zabawą, ale nie znużeni, ruszyliśmy dalej, by dotrzeć do następnego miejsca „piaskowej” zabawy, na które upatrzona była wydma w kierunku Kamieńczyka. W okolicach wyszkowskiej obwodnicy dopadł nas deszcz. Trzeba było z dalszych przygód zrezygnować i schronić się pod mostem. Deszcz ustępować nie zamierzał, a trzeba było jakoś wrócić do domów. Wdrapaliśmy się na nowy most i przeszliśmy na drugą stronę rzeki. Już całkiem mokrzy, mimo wykorzystania wszelkich zapasowych przeciwdeszczowych ubrań, a nawet worków na śmieci, dojechaliśmy do Zakręzia i ociekając wróciliśmy do domów...







Następna wycieczka zaczęła się w deszczu, więc stojąc pod budynkiem WOK Hutnik, zastanawialiśmy się czy nie zrezygnować w wyjazdu. Jednak chęć przeżycia przygody zwyciężyła. Skróciliśmy planowaną trasę i pojechaliśmy w kierunku Olszanki, a potem na Kozłowo... Droga wśród wierzbowych alei była dość wygodna i nawet interesująca. Zebraliśmy do swoich kolekcji kilka „siedzących” na wierzbach, ciekawie ukształtowanych hub...
Pogoda stopniowo poprawiała się, pokazało się słońce, ale chyba dla ustalonej równowagi prześladowały nas awarie rowerów. Hubert musiał zrezygnować z jazdy i wrócić samochodem taty...





W czasie ostatniej wycieczki, pogoda wreszcie dopisywała. Było ciepło i słonecznie. Pomknęliśmy wzdłuż torów w kierunku ul. Sosnowej, a potem ścieżką rowerową wzdłuż szosy na Leszczydół, aż do nadleśnictwa Wyszków. Tu zatrzymaliśmy; obserwując żaby, karmiąc chlebem z kanapek ryby pływające w stawie z pomostem, podglądając młode paszkoty i szpaki; biegające po trawie i niezdarnie podfruwające pod opieką czujnych rodziców...
Wróciliśmy kawałek szosą w kierunku Wyszkowa i wjechaliśmy w ul. Zacisze, na jej końcu wjeżdżając w las i mknąc wąską ścieżką w tunelu z gałęzi...
Zatrzymaliśmy się przy mogile żołnierzy z okresu I wojny światowej i w jej pobliżu znaleźliśmy dobre miejsce na ognisko ze zgromadzonym, jakby specjalnie na nas czekającym, chrustem. Kiełbaski smakowały. Można też było poleżeć na mięciutkim dywanie z mchów i powalczyć na patyki...
Wracaliśmy, okrążając tuż przy krawędzi las, aż do miejsca, gdzie jakieś ciężkie samochody zupełnie rozjeździły drogę, uniemożliwiając jakąkolwiek jazdę, więc skręciliśmy na leśne przecinki i klucząc, strasząc wiewiórki, rozjeżdżając liczne kałuże - dotarliśmy znów do ul. Sosnowej. Tu; „policzyliśmy się, podciągnęliśmy tyły” i wjechaliśmy na drogę prowadzącą, przez pola, w kierunku huty szkła...
Przebyta trasa jest warta upowszechnienia jako propozycja - niezbyt długich, rodzinnych wycieczek. Kałuże oczywiście można omijać, a tego chłopcy nie brali w ogóle pod uwagę...
Jurek Sitek




Pogoda

Topielucha

Zimorodek

Ranking

Ilość odsłon:
Licznik
 
w tym serwisie.

Proponujemy: wycieczki w czasie zajęć szkolnych na opisanych lub podobnych trasach, oraz pomoc w zorganizowaniu wycieczek (nawet kilkudniowych) po Mazowszu lub w dowolnym regionie Polski, multimedialną prezentację fotografii o naszych okolicach oraz indywidualne zdobywanie kolejnych stopni Wyszkowskiej Odznaki Krajoznawczej.

Informacje (kontakt): Jurek Sitek tel. kom 601 366346 gg1893683 e-mail: jsitek1@poczta.onet.pl

UWAGA! Terminy i cele wycieczek mogą ulec zmianie.